Blue January

Choć uwielbiam Boże Narodzenie, jazdę na nartach i górskie, zimowe widoki, do znudzenia będę powtarzać, że niestety nie lubię zimy i mrozów. Dzisiaj przypomniało mi o tym znów kolejne zapalenie i przeziębienie. Czas, który spędziłam w piżamie i z gorączką wykorzystałam na zrobienie kilku zdjęć, żeby pokazać Wam  kilka moich zimowych umilaczy. Na szczęście mrozy ustąpiły, a styczeń się kończy- co oznacza, że wiosna co raz bliżej <3.

Zapraszam zatem na post w kolorze blue:).

Jeśli chodzi o zimową pielęgnację ciała, to ostatnio moimi ulubionymi produktami są te Nivea, szczególnie mleczko nawilżające pod prysznic (nie ma go na zdjęciu). Uwielbiam ten produkt, ponieważ nigdy nie mam czasu na nawilżanie skóry po kąpieli. Jeśli już sobie o tym przypomnę, używam wówczas mleczka rozświetlającego. Jest lekkie, dobrze nawilża, szybko się wchłania i ma piękny, delikatny zapach.  Moja skóra ma tendencję do przesuszania się (zwłaszcza zimą) dlatego nigdzie nie ruszam się bez kremu do rąk.

Do pielęgnacji ust używam pomadki Baby Lips. Długotrwale nawilża, a mentolowa formuła przyjemnie mrozi usta. Zdecydowanie mój numer jeden wśród pomadek! :)

Zapewne wiele z Was czytało tę książkę, a jeśli nie, to na pewno o niej słyszało. Zanim ją kupiłam, słyszałam na jej temat sporo dobrych recenzji i pochwał. Zgodzę się z tymi, że książka jest przepięknie wydana i pełna inspirujących zdjęć, ale sama jej treść, jak dla mnie, nie jest wyczerpująca. Przyjemnie się ją czyta, ale przyznam szczerze, że po tych wszystkich zachwytach oczekiwałam więcej mody w tej książce. Autorka jednak skupia się na historii swojego życia we Francji, później w Nowym Jorku, co chwilami zaczynało mnie nudzić.
Czytałyście tę książkę? Jak Wasze wrażenia?:)

Cukierkowy potwór to moje drugie imię :D. Naprawdę, bardzo ciężko mi się oprzeć słodkim żelkom, czekoladkom i innym słodyczom, choć wiem jakie to niezdrowe. Staram się ograniczać spożywanie takich niezdrowości do minimum, ale zima to niestety taka pora, kiedy moja motywacja i silna wola są bliskie zeru. Dodatkowo, gdy postanowię sobie po raz kolejny, że nie jem słodyczy, w domu zawszę natknę się na nieproszoną czekoladę :).

Jestem ogromna fanką wszelkich zimowych dodatków- czapek, szalików, rękawiczek itp. Mam dwie ogromne szuflady pełne różnokolorowych, ciepłych akcesoriów. Te niebieskie są obecnie moimi ulubionymi. Uwielbiam ten kolor i noszę je zupełnie do wszystkiego- do zielonej parki, do eleganckich płaszczyków i panterkowego futerka. Czapkę i komin udało mi się kupić na zimowej wyprzedaży po 15 zł(!) w Mohito. :)

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Back to Top