Organique Ujędrniajacy rytuał melonowy

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na moim snapie (mint_bee - wpadajcie!:)) pudełko z kosmetykami Organique. Byłam mega pozytywnie zaskoczona, kiedy w moje ręce trafił jeden z owocowych rytuałów tej marki. Przyznam jednak, że nie była to dla mnie całkowita nowość. Wcześniej używałam tylko musów do ciała, które podkradałam mojej mamie :). Postanowiłam przetestować nowe kosmetyki i dzisiaj napiszę Wam moje odczucia i spostrzeżenia. Od razu zaznaczę, że są bardzo pozytywne!

Uwielbiam pięknie pachnące kosmetyki, a zapach tych, od razu skradł moje serce. Relaksujący, świeży, intensywny, owocowy (melon, arbuz), aż chciałoby się je zjeść! :)

Nie będę Was zanudzać przepisując skład z opakowań, bo na stronie internetowej możecie przeczytać dokładny opis każdego z składników aktywnych --> tutaj. (nie, że mi się nie chce, ale wiem, że mało kto to czyta:))

W skład każdego rytuału wchodzą trzy kosmetyki:

-Maska do twarzy
-Peelingujący żel do mycia
-Mus do ciała

Cały rytuał polega na zrealizowaniu kilku kroków:
1. Nałożenie maseczki na twarz
2. Kąpiel + żelowy peeling
3. Zmycie maseczki (po około 20 minutach)
4. Nałożenie musi do ciała

sukienka, którą mam na sobie jest z Romwe.com (tutaj)

Maseczka do twarzy- ma delikatną, żelową konsystencję wzbogaconą małymi drobinkami, które po nałożeniu na twarz rozpuszczają się. Zaleca się stosowanie maseczki 2-3 razy w tygodniu. Maska ma poprawić kondycję skóry i ujędrniać.

Ja osobiście nigdy nie stosowałam żadnych maseczek na twarz ( jestem alergikiem i zazwyczaj po każdej, jaką spróbowałam, miałam obsypaną buzię). Postanowiłam jednak dać szansę tej masce. Ogromne było moje zdziwienie, jak po kilkukrotnym zastosowaniu na mojej twarzy nie wyskakiwały czerwone kropki. Maskę nakładam na oczyszczoną twarz przed kąpielą i zostawiam na ok. 20 minut. Nie czuję żadnego szczypania czy dyskomfortu, wręcz przeciwnie, natychmiastowe ukojenie. Po zmyciu jej skóra jest dobrze nawilżona i miękka, bardzo gładka i pięknie pachnie. Jedyny minus to taki, że nie zauważyłam, żeby była jędrniejsza.

Kupicie ją tutaj

Peelingujący żel do mycia- gęsty żel myjący o bogatej konsystencji, nasycony naturalnymi drobinkami peelingującymi, polecany do codziennego stosowania.

Dla mnie ten żel jest idealnym rozwiązaniem. Rzadko stosuję peeling, bo albo nie mam czasu, albo mi się nie chce. Wolę wziąć szybką kąpiel, bo zawsze mam do zrobienia coś jeszcze. Dlatego żel do mycia połączony z peelingiem jest strzałem w dziesiątkę. Drobinki w nim zawarte nie ścierają szybko (tak jak w peelingach solnych czy cukrowych), jednocześnie są delikatne i nie podrażniają. Żel dobrze się pieni, a skóra po kąpieli jest gładka, odżywiona i pachnąca. Jak dla mnie? Same plusy! :)

Kupicie go tutaj

Mus do ciała- puszysty mus do każdego rodzaju skóry, polecany do codziennego stosowania. W połączeniu z maską do twarzy i żelem peelingującym tworzy aromatyczny, ujędrniający domowy rytuał.

Jak już wyżej wspomniałam, już kiedyś stosowałam ten mus (wersja herbaciana), szczególnie latem, gdy moja skóra była sucha i poparzona słońcem. Melonowy niewiele się różni od herbacianego. Jest równie skuteczny, szczególnie w połączeniu z resztą produktów z tej samej linii. Mus ma lekką konsystencje, co ułatwia aplikację. Szybko się wchłania, nie klei się i nie pozostawia na skórze tłustego filmu. ( co dla mnie jest mega ważne, bo nie cierpię, kiedy po nałożeniu balsamu moje nogi kleją się do siebie i muszę to zmywać :D). Skóra jest nawilżona, odżywiona i jędrna. Po zastosowaniu żelu oraz musu ciało pozostaje przepięknie pachnące na długi czas. To lubię! :)

Kupicie go tutaj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Back to Top